Na początku krótki wstęp, więc jeśli chcesz przejść do sedna, kliknij tutaj.
Swego czasu przeprowadziłam na moim fanpage’u ankietę, w której poprosiłam o odniesienie się do poniższego stwierdzenia:
„Kiedy ktoś pyta, czy wiesz, o co chodzi w tych ubezpieczeniach na życie…”
Do wyboru były dwie odpowiedzi:
- No pewnie, że wiem!
- Nie za bardzo.
Jaki był rezultat? Pierwszą odpowiedź wskazało 6 osób, drugą- 24 osoby. Daje to znaczną przewagę (80%) osób nie do końca zorientowanych w temacie w stosunku do osób (20%) zaznajomionych z „życiówkami”. Chociaż tej niewielkiej, trzydziestoosobowej próbie daleko do reprezentatywności, to na tej podstawie- ale przede wszystkim na podstawie moich doświadczeń i obserwacji- pokuszę się o stwierdzenie, że wiedza o ubezpieczeniach na życie nie jest w naszym społeczeństwie wiedzą powszechną. (Dlaczego tak jest, to już temat na zupełnie inny wpis.) Chcę krok po kroku przekazywać Wam wiedzę dotyczącą tego obszaru, a dziś zaczniemy od podstawowego zagadnienia.
Więc co to jest ubezpieczenie na życie?
Najprościej rzecz ujmując: to najtańszy i najskuteczniejszy sposób na finansowe zabezpieczenie najbliższych w razie śmierci ubezpieczonego. Tylko tyle i aż tyle.
Typowe, ochronne ubezpieczenie na życie jest wręcz banalne w swoim działaniu: ty opłacasz określoną składkę, a w zamian za to ubezpieczyciel świadczy ochronę ubezpieczeniową. Ochrona ubezpieczeniowa to inaczej zobowiązanie ubezpieczyciela, że kiedy dojdzie do zdarzenia ubezpieczeniowego, czyli- w omawianym przypadku- śmierci, świadczenie w uzgodnionej wcześniej wysokości zostanie wypłacone wskazanym w umowie osobom (tzw. uposażonym).
Ciekawostka
Pewne aspekty dotyczące umowy ubezpieczenia na życie są uregulowane w kodeksie cywilnym. Jak definiuje on tę umowę?
Art. 805.§1. Przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się (…) spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.
(…) Świadczenie ubezpieczyciela polega w szczególności na zapłacie (…) umówionej sumy pieniężnej (…) w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku w życiu osoby ubezpieczonej.
Faktycznie ubezpieczenie na życie nie chroni więc Ciebie, ale Twoich najbliższych, którzy będą zmuszeni do uporania się z finansowymi skutkami Twojej śmierci. Jakie mogą to być skutki?
- utrata źródła dochodu – szczególnie dotkliwa, gdy Twój wkład do domowego budżetu był znaczący, a jeszcze dotkliwsza, gdy byłeś jedynym żywicielem rodziny;
- obciążenie rodziny długami- pożyczkami, kredytami czy innymi zobowiązaniami;
- koszty związane z pochówkiem.
To tylko niektóre tematy, z którymi musi się zmierzyć rodzina zmarłego, a które da się uporządkować dzięki odpowiednio dobranemu ubezpieczeniu na życie.
Ostatnio natknęłam się na artykuł, w którym przytoczone były wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie jednego z zakładów ubezpieczeń. Respondentów zapytano o to, skąd wzięliby pieniądze m.in. w razie śmierci głównego żywiciela rodziny. Pojawiły się takie odpowiedzi jak: pożyczka/kredyt, oszczędności, ubezpieczenie na życie, kapitał emerytalny.
3 z 4 powyższych odpowiedzi uszczuplą nasz majątek:
– pożyczka/kredyt wygeneruje ostatecznie zmusi nas do sięgnięcia do kieszeni- nie tylko trzeba będzie spłacić pożyczony kapitał, ale również koszty wynikające z oprocentowania;
– oszczędności – pozbywamy się swoich, często gromadzonych przez długi czas i na inne cele, pieniędzy;
– kapitał emerytalny – znów zabieramy sobie, tym razem z tych środków, które mają nam zapewnić godną przyszłość w czasie, gdy nie będziemy już aktywni zawodowo.
I w końcu jedyna, moim zdaniem, rozsądna finansowo odpowiedź- ubezpieczenie na życie. W najtrudniejszej sytuacji tylko to spośród wskazanych wyżej rozwiązań przyniesie nam pieniądze.
Wciąż nie wiesz, czy warto? Odpowiedz więc sobie na pytanie:
gdyby jutro Ciebie zabrakło, jak Twoja rodzina poradziłaby sobie finansowo?
Jeśli w Twojej ocenie nastąpiłoby pogorszenie tej sytuacji, to znaczy, że czas pomyśleć o porządnym ubezpieczeniu.